Festival overview

Rosie Hill “Margaret Cavendish”

The Natural Philosophy of Margaret Cavendish (1623-1673)

 

‘Tis the year 1666, and my heart is overflowing with hope for the scientific revolution. Upon reaching the age of three and forty, I sought to express myself through natural philosophy in the publication of a fictional piece of my own making, entitled The Blazing World. This modern utopia has filled me with anticipation for a new and scientific world, as I delve deeper into the mysteries of life. Though I am a woman, whose discoveries are perhaps as small and unimportant as the atom, within it, I see another world. Indeed, my studies have shown me the irrelevance of size; for there are worlds within worlds. In further support of my strange philosophy of nature, does not the Bible say, we are all creatures of God, great or small? Indeed, noble reader, science is a wonderful form of liberty and free thinking. My refusal, despite pleading attempts from my husband, to write under the name of another, eventually appeared in the form of triumph upon publication of The Blazing World. For why should not the weaker sex publish novels, just as men do? While I take not the form of the great Henry the Fifth, or the illustrious Charles the Second, I will endeavour to be, Margaret the First. Furthermore I am no great conqueror of land, but for the small utopia I have created. The fates have spurned me in true life, and so I have sought fortune in a mystical world, one to which I am the sole mistress. Bear witness, noble reader, to the story of The Blazing world…. Read more

Festival overview

essay about women and science

Essay about Women and Science

 

 

21 March 1702.

 

The sun had set a few hours ago and it was pitch black outside, no clouds in the sky, the perfect weather to observe the stars. Maria had been observing them for hours, each one of them brighter than the other. She knew exactly what she was looking for, a variable star, one her husband Gottfried had found the previous evening. She would not go to sleep without finding it, she never gave up in these situations. On the left there was the milky way, a bit higher up Orion and next to it Gemini. According to her husbands calculations, the variable star had to be on the top left of Gemini. Slowly she analyzed every star that composed the Gemini constellation, moving up, star by star until she reached the top left part of it. It took her a great amount of concentration to compare her mental image of the constellation to the stars she could actually see in the sky.

 

And there it was.

 

The variable star Gottfried had discovered the previous evening was shining and bright, exactly where he told her she would find it, on the top left corner of the Gemini constellation.

 

Reassured by the sight of the star, Maria leaned back into her chair and gazed at the night sky. Her husband was a great astronomer, but she had no problem following his discoveries, helping him with his works and doing her own analyses.

 

Maria decided to have a last look at the star and go to sleep. She leaned against the telescope, approached her eye and searched once again for the variable star. It only took her a few minutes to find it this time, her visual memory had always been strong. She still felt the excitement of finding the star and sharing thus her husbands discovery. As she was about to move the stetoscope and take her eyes away something new suddenly puzzled her.

 

She distinguished a linear shape, bright and longer. She had been staring at the stars for hours now, maybe her eyes were just tired and disfigured the stars through her telescope. Curiosity led her to having a second look. The long bright shape was still present. I was nothing imaginary. Maria’s heart began to beat quickly, her pulse accelerating. Did she just discover something no one had seen before? She tried to remember all the stars and elements that could be seen in the sky near the Gemini constellation. But she couldn’t recall anything of a linear shape. Something important was happening.

 

Maria sat back in her chair and closed her eyes. Clearing her mind had always helped her think. A bright star with a linear shape, that could only be…that could only be a comet. It was hard to believe that she would come across a comet that her husband didn’t see the previous evening, but no other word fit the description and Gottfried woundn’t have forgotten to tell her about a comet if he’s seen one.

 

Gottfried was also the person who would confirm that this star was a comet. She silently walked inside their house and gently woke up her husband. It was hard to contain her excitement and not throw him out of their bed.

 

Gottfried joined her outside on the balcony and looked in the telescope. It was indeed a comet. Maria Margarethe Kirch had discovered a comet.

 

22 March 1702.

 

The comet was named the “Comet of 1702”. Every single journal was talking about it, about how Gottfried Kirch discovered the comet while observing a variable star.

 

Maria knew that she couldn’t claim the discovery. She was the first woman in history who discovered a comet. But her husband got the appraisal for the discovery.

 

A few years later.

 

When Gottfried died in 1710, Maria applied for her husband’s place as astronomer in the Royal Academy of Science, but her application was rejected due to her gender. Shortly before his death, Gottfried admitted the truth regarding the discovery.

 

Today.

 

Comets are usually named after the person who discovers them. The Comet of 1702 is still called the Comet of 1702. Renaming it the Comet Maria Margarethe Kirch would be an extra step taken towards the recognition of the works of women in science.

Festival overview

Sylwia Apka “kobieta w nauce”

Pamiętam dziecięce marzenia  o przyszłym zawodzie. Chłopcy marzyli ,że zostaną strażakami,policjantami lub naukowcami. Dziewczynki marzyły o karierze weterynarza, modelki, piosenkarki. W naszych czasach jest to całkowicie normalne. Małe dziewczynki dorastają i spełniają swoje marzenia. Jednak 100 lat temu mogły o tym jedynie marzyć. Na poczatku XX wieku świat byl zbudowany w zupelnie inny sposob. To mężczyźni mieli prawo do głosowania czy do nauki. Kobiety miały zostać strażniczkami domowego ogniska. Według panującego wtedy systemu kobieta nie potrzebowała studiów do prowadzenia domu.

Maria aby studiować musiała porzucić rodzinę, przyjaciół , pracę. Wyobrażacie sobie nagle opuścic wszystko co mamy ? Zostawić rodziców ,znajomych i wyjechać do zupełnie obcego kraju? Płeć piękna ,aby studiować musiała wykazać się niewiarygodną inteligencją i bystroscią. Skłodowska- Curie zdała egzaminy na Sorbonie i dostała się na wydział fizyki i chemii jako pierwsza kobieta w historii uniwersytetu. Droga kobiety naukowca była trudna. Mężczyźni często nie chcieli współpracować z kobietami, ponieważ uważali ,że kobieta nie ma prawa ,aby się realizować. Nawet Albert Eintein powiedział “Tylko niewiele kobiet jest w stanie osiagnąć coś w nauce. Własnej córki nie posłałbym na fizykę.” Współczesnie kobiety pracują z mężczyznami  i wcale nie są dyskryminowane ze wzgledu na swoją płeć.  Wówczas zatrudnienie kobiety w labolatorium było bardzo rzadkie. Maria Skłodowska-Curie była bardzo bystra ,więc została zatrudniona. Tam poznała swojego  męża , z którym otrzymała prestiżową Nagrodę Nobla. Kobieta nagrodzona tą nagrodą nie była częstym zjawiskiem w środowisku naukowym, a co dopiero nagroda przyznana podwójnie ? Zupełnie niespotykane. Maria Skłodowska-Curie dalej pozostaje jedyną kobietą nagrodzoną tą nagrodą aż dwukrotnie.

Nie wyobrażamy sobie teraz jak te kobiety miały trudno. Były stawiane przed wyborem : Nauka czy rodzina ? W naszych czasach na porządku dziennym jest ,że kobiety studiują, realizują się, zakładają własne firmy a przy tych obowiązkach normalnie zakładają rodzinę i wychowują dzieci. Dziś nie ma takich ograniczeń, panuje równouprawnienie co daje kobietom możliwość samorealizacji. Czy jestesmy w stanie wyobrazić sobie ,że mógłby ktos zabronić nam spełniania marzeń ? Może tylko niektóre kraje współczesnie oferują taką możliwosć ?

Wiem napewno jedną rzecz: Kobiety osiągnęły pewny rodzaj wolnosci ,który po częsci jest zasługą Marii Skłodowskiej-Curie ,która dała przykład ,że kobieta mimo przeciwności losu może zrealizować swoje marzenia.

POWROT DO STRONY GLOWNEJ

Festival overview

Jola Milasz “wiedza w kapsolce”

Niedawno rozpoczal sie nowy rok szkolny. Powrot nie byl latwy, kiedy za oknem pieknie swieci slonce. Jednak milo bylo zobaczyc sie z kolegami po wakacyjnej przerwie. Wszyscy opowiadalismy o tym jak spedzilismy wolny czas, smiech rozbrzmiewal po szkolnych korytarzach.Przed pierwszymi zajeciami wszyscy czekalismy przed drzwiami nowej klasy, tylko jedna osoba siedziala cicho na lawce obok. Nik nie zwracal na nia uwagi, wiec trochke niesmialo podeszlam do nieznajomej dziewczynki.

– Czesc mam na imie Jola, a ty?

– Gosia. – odpowiedziala cicho- Jestem nowa uczennica waszej klasy.

– To swietnie, choc przedstawie cie moim kolezanka.

W tej chwili na holu pojawila sie pani nauczycielka i zaprosila nas do klasy.Przywitala nas cieplo i poprosila Gosie na srodek. Przedstawila ja wszystkim i powiedziala, ze wlasnie jej rodzice przeprowadzili sie do naszej miejscowosci , poniewaz mama Gosi dostala prace w naszej aptece.

Zajecia mijaly szybko, a na przerwach rozmawialam z nowa kolezanka. Szybko sie zaprzyjaznilysmy a wracajac autobusem po lekcjach Gosia zaprosila mnie w sobote do swojego domu.

Wstalam o siodmej rano, uwowiona bylam na osma i juz nie moglam sie doczekac wizyty. Po sniadaniu zadzwonil  telefon- mama Gos,i pani Asia, chciala przekazac, ze musi na chwie zajzec do apteki i przyjedzie po mnie przed praca. Czekalam z niecierpliwoscia. Niebawem na podjezdzie zaparkowal samochod, w srodku siedziala Gosia i jej mama.

Po kilkunastu minutach bylysmy na miejscu. Apteka byla wyjatkowo duza , tak przynajmniej mi sie wydawalo. Razem z Gosia usiadlysmy na malej sofie pod oknem, a pani Asia zniknela za drzwiami dla pracownikow.Po chwili wrocila ubrana w bialy uniform i stanela za szklanym blatem.

– Dziewczynki poczekajcie chwilke na mnie nie powinno mi to zajac zbyt wiele czasu, musze tylko zastapic kolezanke.

Do apteki zaczeli wchodzic klijeci i pytac o rozne leki- na katar, kaszel, alergie. Pani Asia bez wachania podawala buteleczki z proszkami. Bylam zdumiona z kad mozna wiedziec co podac gdy do okola stoi setki podobnych do siebie lekow. Jeden z klijentow zwrocil moja uwage. Byl to starszy pan o lasce, z siwymi wlosami. Przyniosl ze soba recepte. Pamietam taka , gdy bylam chora lekarz przepisal mi antybiotyki, maly kawalek papieru na ktorym w niemozliwym do przeczytania stylu napisane bylo kilka wyrazow. Mama Gosi wziela do reki kartke i z usmiechem powiedziala, ze to masc , ktora trzeba wykonac recznie , do odbioru za pol godziny. Starszy pan wyszedl, a na jego miejscu pojawila sie mloda kobieta.

– Czesc , moge juz zaczac prace, dzieki za pomoc – byla to kolezanka z pracy pani Asi.

-Switnie, zastap mnie za lada a ja przygotuje tylko masc dla klijenta.

Na przeciwko okna i kanapy na ktorej siedzialysmy pani Asia otworzyla drzwi, weszla do srodka i usiadla przy metalowym blacie . Dzwi nie byly zamkniete do konca , tak ze przez szpare moglysmy obserwowac co sie dzieje . Na polkach staly pojemniki z brazowego szkla, widzialam podobne w sali chemicznej naszej szkoly.  Na polce obok staly mozdzieze, pani Asia wziela jeden. Do srodka nasypala zielonkawy proszek, potem kolejny i jeszcze kilka innych. Dokladnie zaczela wszystko ucierac, wygladala jak moja mama ucierajaca mak na swieta, tyle ze miska byla duzo wieksz niz mozdziez. Po chwili w srodku naczynia wyladowala dziwna kleista substancja przypominajaca smalec. Obserwowalam dokladnosc z jaka mama Gosi pracyje. Za kilka minut masa zostala przelozona do bialego plastikowego pojemniczka.

-Gotowe- powiedziala wychodzac z pokoju i podala masc swojej kolezance – Dziewczyny mozemy juz jechac pora na zakupy.

Mialam ochote jeszcze zostac, wszystko wygladalo tak niesamowicie, wiedzialam jednak ze na dzisiaj musi mi to wystarczyc. W drodze do sklepu mialam tysiace pytan : z kad wiadomo?, dlaczego? itp. Dowiedzialam sie ze wszystkiego trzeba sie nauczyc, poswiecic wiele czasu, aby moc wykonywac zawod farmaceuty. To bardzo odpowiedzialne zajecie , bo odpowiadasz za chorego w podobny sposob jak lekarz.

Do tej pory nie wiedzialam kim chcialabym zostac w przyszlosci, mazenia ze bede aktorka ,lub piosenkarka dawno minely, w koncu mam juz czternascie lat. Po kilku chwilach spedzonych w aptece stwierdzilam ze to zajecie stworzone dla mnie. Na razie nie rozumiem wszystkiego, a to co widzialam wydawalo sie magia. Kilka skladnikow wymieszanych razem pomaga wyzdrowiec choremu. Mam jednak nadzieje, ze w przyszlosci naucze sie wszystkiego i bede pracowala w naszej aptece.

POWROT DO STRONY GLOWNEJ

 

 

 

 

 

Festival overview

Naukowosc kobiecosc-Maksymilian Korczyk

Naukowość kobiecość

 

Kobieta naukowiec, co to właściwie jest? Czy chodzi o mężczyznę w długich włosach czy raczej o mickiewiczowski ,, puch marny”? Szyderstwo, śmiech i izolacja to nastawienie mężczyzn do kobiet, które miały i mają nieprzeciętne zdolności matematyczne i poznawcze.   ,,Był to wielki człowiek, którego jedynym błędem jest to, że był kobietą.” słowa Woltera          o Émilie du Châtelet  są  obrazem wiecznej wojny kobiet z mężczyznami o zauważenie, docenienie i partnerstwo. Trwa ta wojna od starożytności, choć u starożytnych greków patronem nauki i wiedzy była Atena( rzymskim odpowiednikiem była Minerwa), a w religii hinduskiej bogini Saraswati pełni opiekę nad nauką. Zwyczajna męska hipokryzja. Usuwamy kobiety ze świata nauki, ale żeby boginie nie czuły się urażone to właśnie im damy funkcję patronki wiedzy. Według mnie każda kobieta jest pewnego rodzaju naukowcem. Przedmiotem jej badań jest życie. Specjalizacja kobiecość i jej rola.

Wielu ludzi w szczególności mężczyzn nigdy w życiu  nie powiedziałoby, że życie to nauka. Bo jak można przeczytać w słowniku języka polskiego nauką nazywamy ogół usystematyzowanej wiedzy ludzkiej. A jeszcze bardziej nikt nie nazwie kobiety i w dodatku każdej naukowcem, gdyż takim mianem określa się osobę zajmującą się nauką. Takie definicje zostały stworzone przez mężczyzn(warto nadmienić, że pierwszy słownik języka polskiego napisał Samuel Linde), dla których kobiety są jedną wielką tajemnicą.

Według mnie ta niewiedza jest jedną z przyczyn takiego traktowania kobiet przez mężczyzn. Bo inaczej, dlaczego miałyby one być tylko tymi stereotypowymi ,,kurami domowymi” a nie równymi mężczyznom partnerami. Nauka, polityka i gospodarka to dziedziny, w których głos mają panowie. W domach z dala od świata kamer  tak naprawdę żądzą kobiety w postaci żony, matki, kochanki i córki. Wystarczy, że któraś będzie czegoś chciał, to znajdzie sposób na to by to od mężczyzny dostać. Ta właśnie wiedza, nadaje im tytuł naukowca

Jak dla mnie każda kobieta w życiu ma do zrealizowania trzy role: kochanki, żony       i matki. Aby to zrobić kobieta musi dowiedzieć się wszystkiego o życiu, a przede wszystkim o mężczyznach. Bo to na nich odbywają się praktyki, w których okazuje się, że ta wykpiwana niby nauka,,życie” jest nauką. Wystarczy kilka ruchów biodrami, kilka czułych słówek i jakiś pan X nie ma w portfelu stówki albo robi remont kuchni. Owijanie mężczyzn na palec wiąże się z perfekcyjnymi umiejętnościami kobiet.

Już jako dziecko mała dziewczynka musi opanować wiedzę o tajnikach swojego ciała. Musi go poznać by nie doznać szoku przy pierwszej menstruacji. Tym się różnią one od nas mężczyzn. My jako chłopcy uświadamiamy sobie dopiero w wieku trzynastu lat, że istnieje cielesność, a o ciele płci przeciwnej niektórzy nie maja pojęcia do końca życia. A u kobiet jest inaczej one już koło jedenastego roku życia muszą nauczyć się współpracować ze swoim ciałem. O płci przeciwnej dowiedzą się też szybo, wystarczy, że będą mieć pierwszego chłopaka, a o męskich pragnieniach to już nie trzeba  dużo mówić, wystarczy przejrzeć pierwsze lepsze czasopismo dla ,,prawdziwych facetów”

Kobieta i jej rola kochanki jest bardzo ważna, ale też bardzo trudna, dlatego, że kobieta jest istotą, dla której ważne jest uczucie, bliskość i troska. Mężczyzna jest inny głównie myśli o zaspokojeniu swoich potrzeb. Zobrazuję to cytatem Jonathana Carroll’a        ,, Mężczyźni traktują seks jak gimnastykę. Kobiety jak mszę.” pochodzi on  z książki pt. ,,Białe Jabłko” .  Umiejętność bycia kochanką jest wrodzona u kobiet. Umieją one zdobyć swojego wymarzonego mężczyznę  sposobami, za które mogłyby dostać nagrodę Nobla. Mistrzowskie wyczucie, intryga, które są wrodzone u nich to powód,  dla którego w tej sferze życia one są geniuszami i przysługuje im za to tytuł naukowca kochania.

Émilie du Châtelet to naukowiec, który przez ponad dwieście lat był znany tylko               z umiejętności flirtowania, gdyż żaden mężczyzna nie potrafił docenić jej dorobku naukowego. Jej biografia łączy miłość z nauką. To w sumie kolejna cecha, która eksponuje się u kobiet. Mężczyźni tak nie potrafią. Prostolinijność patrzenia wśród nas jest rzeczą normalną Jak tłumaczy to psychologia ewolucyjna, my  w prehistorii tylko polowaliśmy,              a kobieta w tym czasie musiała zajmować się dziećmi, robić posiłki i wszystkie inne prace domowe, czyli zajmować się kilkoma czynnościami naraz.

Rozmyślając o psychologii ewolucyjnej przypomniał mi się obraz Nicolasa de Largillière’a ,,Portret markizy du Châtelet”. Dostrzegam w nim podwójne życie markizy. Jedno dotyczy fizyki, której symbolem na tym obrazie może być globus przedstawiający konstelacje. Drugie to piękna młoda kobieta, której uśmiech i lekko odsłonięta pierś mogą kojarzyć się z jej życiem osobistym. W którym głównym aktorem był Wolter.

Jej życie rozpoczęło się 17 grudnia 1706 roku w Paryżu. Miała bardzo dobre warunki do rozwoju, gdyż jej ojciec Louisa Nicolasa Le Tonnelier, baron de Breteuil był bogatym szlachcicem w służbie Ludwika XIV. Dał on swojej córce możliwość solidnego                              i wszechstronnego wykształcenia. Émilie wykorzystała szansę i w wieku kilkunastu lat biegle władał łaciną, greką i językiem niemieckim. Dodatkowo oprócz wiedzy na temat przedmiotów ścisłych umiała grać na klawesynie, śpiewać arie operowe dodatkowo występowała w balecie i na deskach teatru.

Gdy dowiedziałem się, że markiza du Châtelet umiała grać na klarnecie skojarzyłem to sobie z Albertem Einsteinem. Oboje byli fizykami i oboje lubili muzykę w sumie wielokrotnie słyszałem taką teorię, że ludzie o ścisłych umysłach maja też talent do muzyki. Bo należy zauważyć, że muzyka jest bliska matematyce ( harmonia i komponowanie polega na niej).Twórca teorii względności uwielbiał grać na skrzypcach.

Wracając do markizy du Châtelet a właściwie do Gabrielle Émilie Le Tonnelier de Breteuil, markiza du Châtelet kiedy miała 19 lat wyszła za mąż ( bardziej poprawnym sformułowaniem byłoby nazwanie tego transakcją finansową między dwiema rodzinami) za zamożnego o dziesięć lat starszego markiza Florenta Claude’a du Châtelet’a. Mąż nie interesował się swoją żoną co pozwalało jej na naukę matematyki u de Mézières’a. Oprócz tego żyła jak inne kobiety tamtych czasów, czyli nawiązywała związki z bogatymi                         i wpływowymi mężczyznami. Można w tym jej panteonie kochanków wymienić markiza de Guébriant, marszałka de Richelieu, ale najważniejszym i najbardziej znanym jej towarzyszem był Wolter (właściwie  François-Marie Arouet ).

Émilie poznała Woltera w 1734 roku, kiedy ten próbował zrobić karierę na dworze francuskiego króla, co skończyło się niepowodzeniem. Po czym Wolter zamieszkał w jej zamku w Cirey-sur-Blaise. Był to związek dwóch wybitnych postaci, który trwał 12 lat.               W markizie Wolter zauważył osobę o nieprzeciętnej inteligencji. Według niektórych markiza du  Châtelet mawiała, że,,Inteligencja nie ma płci”. Ich związek zakończył się w roku 1746 kiedy Émilie zakochała się w młodszym od niej  poecie, markizie de Saint-Lambert. Warto by nadmienić, że gdy markiza była w związku z Wolterem miała innych kochanków, co ani jednemu ani drugiemu nie przeszkadzało. Z młodym poetą  Émilie zaszła w ciążę, przez co na skutek ciężkiego porodu ona i jej dziecko zmarli 10 września 1749 roku w Lunéville.

W swoim majątku, który znajdował się w Semur en Auxois nad zagadnieniami fizycznymi siedziała codzienne przez osiem, dziewięć godzin. Zajmowała się głównie nauką Newtona. Napisała w książkę tłumaczącą newtonowskie,,Principia”  pt,, Elementy filozofii Newtona”, ( która zaraz po opublikowaniu w 1738 roku stała się popularna i bardzo ceniona przesz francuskich naukowców), jak również później zajęła się tłumaczeniem,,Principiów”                    z łaciny. W czasie, których zakwestionowała podejście angielskiego uczonego do ruchu rotacyjnego wokół punktów równonocnych. Nie uwiodła jej arytmetyczna wirtuozeria, jaką znalazła w ,,Principiach” i postawiła hipotezę o pochyłości osi Ziemi, którą potwierdził Pierra’a-Simona Laplace’a. Współczesna historia nauki uznaje, że była jednym z twórców zasady zachowania energii i ustaliła wzór na energię kinetyczną, ( co uważa się za jej największe osiągnięcie). Przewidziała zjawisko promieniowania podczerwonego i naturę światła. Dzięki Wolterowi zajęła się religiami objawionymi i wywnioskowała, że są one pełne sprzeczności logicznych oraz zauważyła, że w poznawaniu wszelakich religii  powinno się kierować racjonalizmem i tolerancją. Tak naprawdę jej najważniejszą zasługą jest to, że to ona otwarła oczy kontynentalnej Europie na Newtona, gdyż Francja i inne państwa przed jej tłumaczeniem,,Principiów” ubóstwiały geometrię Kartezjusza.  Zastanawiam się tylko, dlaczego osoba, która miała aż tyle zasług dla nauki, przez potomnych zastała zapamiętana tylko jako kochanka Woltera?

Wrócę do głównego nurtu mojego założenia, że każda kobieta to naukowiec. Z trzech podstawowych ról zostały mi do przedyskutowania role matki i żony. Wydaje mi się, że najlepszym tego obrazem może być sytuacja, w jakiej znajdował się cesarz Austrii Franciszek Józef I. Jego żoną była Elżbieta Bawarska znana jako Sisi  a jego matką Zofia Wittelsbach. Obie te kobiety były silnymi postaciami znanymi z apodyktycznych skłonności. Każda na swój sposób umiała wpłynąć na decyzją cesarza. Zacznę od matki, arcyksiężna Zofia jest uważana za najtwardszą osobę  w rodzinie Habsburgów. Jej geniusz polegał na tym, że swoją twardą ręką decydowała o tym, co się dzieje w rodzinie, czyli tak naprawdę to ona miała ogromny wpływ na cesarstwo. Sisi była inna, nie twardością, ale delikatnością i inteligencją wpływała na decyzje cesarza. Przez uroki swojej żony  Franciszek Józef I ogłosił się królem Węgier, co było początkiem narodzin cesarstwa Austro -Węgierskiego. Chcę przez te dwie kobiety pokazać, że bycie matką i żoną to bycie naukowcem, który poprzez zgromadzoną wiedze o synu albo mężu może zrobić coś dla siebie, ale też i  innych ludzi.

Dla mnie każda kobieta jest znawczynią życia. Jat też jego dawcą. Kobiety naukowcy to dzisiaj już coraz popularniejsze zjawisko i powinniśmy się z tego cieszyć. Ponieważ każdy powinien robić w życiu to co lubi, bo jest to korzystne  dla niego i dla wszystkich. Mężczyźni powinni potraktować kobiety po partnersku tak jak to zrobił Wolter w kierunku markizy         du Châtelet. Najważniejsze jest tylko to by mężczyzna kochał swoją kobietą i by ona kochała jego, bo życie jest ulotne i tylko te chwile szczęścia się liczą. A kobiet, które są naukowcami niech będzie coraz więcej.

 

Slowo i ocena jury/sekcja polska  /Teresa Stella  Sawicka
Bardzo ciekawe i “inne” podejscie do tematu ktory wstepnie wygladal, jako  spojrzenie na dziesiejsze trendy dotyczace kobiety pracujacej zawodowo z wgladem  w sama glebie tegoz tematu a ostatecznie nawet pomniejszajac role samej kobiety do jej tradycyjnej roli, koncentrujac sie miedzy innemi jej zdolnosciach jako kochanki

Content  6

Style      8

Overall    7

POWROT DO STRONY GLOWNEJ

 

 

 

Festival overview

Małgorzata Bednarz „Kobieta- naukowiec”.

Zespół Szkół Zawodowych
i Ogólnokształcących w Biłgoraju
kl. IV Technikum Gastronomiczno-Hotelarskie

Małgorzata Bednarz

 

„Kobieta- naukowiec”.

 

 

„Mario – strofuje Piotr Curie żonę – Znów nie ma węgla! Palmy polonem!

– Polon? Za krótki okres rozpadu, oszczędniej będzie używać radu!”.

Maria Skłodowska Curie nie dość, że zdolna, to jeszcze skromna. Mawiała „Człowiek nigdy nie ogląda się na to co zrobione, ale patrzy na to, co ma przed sobą do zrobienia”.

Pierwsza kobieta, która dwukrotnie otrzymała Nagrodę Nobla w dziedzinach nauk przyrodniczych. Uhonorowana wraz z mężem za odkrycie dwóch nowych pierwiastków radu i polonu, o których wspomniałam przytaczając anegdotę Edwarda Clerihewa Bentleya z „Biografii dla Początkujących”.

Kobiecość, indywidualizm, osobowość są wielką przeszkodą w pracy naukowca. Uważam, że czasy w których żyła Maria Skłodowska- Curie były okrutne dla jej kariery. Polskie Uniwersytety nie przyjmowały kobiet, a zdobycie wykształcenia wiązało się z wyjazdem za granicę. Brak pieniędzy odbierał nadzieję na spełnienie marzeń.

Wielu z nas zadaje sobie pytanie „jak to się stało, że dokonała tak wiele?”. Chciałoby się odpowiedzieć  to proste, spełniła marzenia. Jednak  ta wybitna kobieta musiała włożyć wiele wysiłku i starań, aby zarobić na studia  we Francji, podjęła pracę guwernantki i tak zrobiła pierwszy krok ku spełnieniu marzeń.

Osobowość Marii Skłodowskiej wynikała z jej pochodzenia i zainteresowań, jak wynika z książki Teresy Kaczorowskiej o tytule „Córka Mazowieckich równin czyli Maria Skłodowska Curie na Mazowszu”. Była ona silnie związana z rodziną. Okres niewoli rosyjskiej nie do końca pozwalał na realizację planów, ale mimo to podjęła pracę guwernantki, uczyła języka polskiego i na zawsze została patriotką. Podziwiam jej odwagę i nieposkromiony zapał do nauki, gdyż od najmłodszych lat posiadała wszechstronne zainteresowania. Laboratorium dla chemiczki było miejscem, w którym czuła się bardzo dobrze. Przed wyjazdem do Francji miała okazję potajemnie pracować nad zgłębieniem zagrożeń dotyczących analizy chemicznej
w Warszawskim Muzeum  Przemysłu i Rolnictwa. Skłodowska pisała w swych pamiętnikach „Uczony jest w swojej pracowni nie tylko technikiem lecz również dzieckiem wpatrzonym w zjawiska przyrody, wzruszające jak czarodziejska baśń.” Praca dawała jej wiele radości.

Poprzez swój indywidualizm Maria Skłodowska Curie przyczyniła się
do odkrycia radu i polonu, opracowania teorii promieniotwórczości oraz technik rozdzielania izotopów promieniotwórczych. Tej uczonej cały świat zawdzięcza wiele, gdyż pod jej kierunkiem prowadzono pierwsze badania nad leczeniem raka za pomocą promieniotwórczości. Była prekursorem radiochemii. Pozycja kobiety w społeczeństwie w ówczesnym czasie nie była łatwa, świadczy o tym między innymi fakt iż niewiele kobiet mogło się kształcić. Nawet we Francji Maria Skłodowska-Curie była jedną z niewielu kobiet na Uniwersytecie. Światowej sławy uczona narodowości polskiej we Francji rozwinęła swoją karierę naukową. Dwukrotnie została wyróżniona Nagrodą Nobla za osiągnięcia naukowe. Po raz pierwszy z fizyki w 1903roku wraz z mężem Piotrem Curie i Henrim Becquerelem za badania nad zjawiskiem promieniotwórczości naturalnej. Była to pierwsza nagroda wręczona kobiecie w dziedzinie fizyki. Drugą  Noblistką i ostatnią uhonorowaną w fizyce była Maria Goeppert- Mayer, w 1963 roku, dokonała odkrycia dotyczącego struktur nuklearnych. Również była to kobieta naukowiec pochodzenia polskiego.

Na cześć Marii Skłodowskiej Curie w setną rocznicę odkrycia polonu i radu z inicjatywy komitetu obchodów w reżyserii Krzysztofa Szmagiera w 1998roku powstał film biograficzny pod tytułem „Maria”. Wśród ludzi była uważana za wielką kobietę, ale sama nie uważała się za taką. Chciała dokonać odkryć, które pomogą światu, niekoniecznie przyniosą jej bogactwo. Mówiła, że „Rad nie powinien wzbogacić nikogo, należy do wszystkich ludzi”.

Kobietą naukowcem stała się również córka Skłodowskiej Irena, która
w 1934roku wraz z mężem wykonała zdjęcie komory mgłowej, na którym uwieczniła zjawisko tworzenia się fal elektron – pozyton z fotonów, a w 1935 roku otrzymali Nagrodę Nobla z chemii w uznaniu za odkrycie sztucznej promieniotwórczości – syntezy nowych nukleoidów promieniotwórczych.

Kobietom nie było łatwo dokonać wielkich rzeczy, gdyż niekoniecznie były dopuszczane do nauki. Dawnej kobiecość nie charakteryzowała się wykształceniem a rola kobiety w społeczeństwie znaczyła niewiele. Uważam, że gdyby kiedyś płci żeńskiej nie zabraniano się rozwijać i uczyć teraz byłoby więcej Noblistek. Prawdopodobnie wiele talentów nie zostało odkrytych i poszło na zatracenie.

Maria Skłodowska Curie jest dla wszystkich kobiet przykładem na to, że nie tylko mężczyźni mogą dokonać wielkich rzeczy. Pokazała nam jak wiele można osiągnąć pomagając innym i przyczyniając się dla dobra ogółu. Spora część filmów została poświęcona ku czci uczonej między innymi „W stulecie wielkiej uczonej” film biograficzny w reżyserii Stanisława Grabowskiego, „Madame Curie” wyreżyserowany przez Marcina Leroya i wiele innych opowiadających o osobistości, indywidualności i kobiecości, naukowca – płci żeńskiej Marii Skłodowskiej Curie.

Myślę, że Maria Skłodowska Curie to naukowiec wszechczasów. Pomimo trudnej sytuacji politycznej kraju i przeszkód miała odwagę dokonać wielkich czynów. Dzięki solidnej pracy przyczyniła się do poprawy sytuacji lecznictwa raka. Dała nadzieję milionom na wyzdrowienie. Jako kobieta naukowiec w męskim gronie dokonała więcej niż niejeden z nich. Jako rodaczka chemiczki jestem dumna z jej postawy. Ówczesne czasy również są ciężkie dla kariery kobiet, ale dzięki niej wiele z nas motywuje swoje siły do działania. To dzięki takim osobom jak Maria Skłodowska Curie, młode dziewczęta wierzą w to, jak wiele mogą osiągnąć

w dorosłym życiu. Nie koniecznie każdemu z nas daje przykład na to, żeby stać się naukowcem. Życie i osiągnięcia uczonej pokazują nam jak można wiele osiągnąć nie posiadając nic poza marzeniami. Ważne jest również to, czego sami pragniemy i droga, którą pójdziemy. Czasami trzeba też wiele poświęcić. Najczęściej są to ograniczone kontakty z rodziną i przyjaciółmi, ale żeby coś osiągnąć trzeba się zdecydować na taki krok. Uważam, że warto dążyć ku spełnieniu marzeń. To one dają nam wiarę na lepsze jutro. Maria Skłodowska- Curie, Irena Joliot Curie oraz Maria Goeppert- Mayer pokazują nam, jak wiele rola kobiety może znaczyć w naukowym świecie. Kto wie jakby teraz wyglądało nasze życie, gdyby nie one?

 

Slowo i ocena jury/sekcja polska  /Teresa Stella Sawicka

 

Juz poczatkowe zdania tego essaju, spowodowaly moj natychmiastowy usmiech, jako ze prowadzily do bardzo tradycyjnej oceny zycia MCS i Jej osiagniec, uzywajac komentarzy koncentrujacych sie na trudnosciach zycia kobiety w tych czasach, co ma prowadzic czytelnika do dzisiejszej roli i sytuacji nowoczesnej kobiety.

 

Content  6

Style     6

Overall   6

POWROT DO STRONY GLOWNEJ

Festival overview

WYBRANE ESEJE KONKURSOWE “KOBIETA NAUKOWIEC”

Dziękujemy za zainteresowanie oraz  udział w konkursie na esej “Kobieta naukowiec” 2011 . Jesteśmy mile zaskoczeni nie tylko liczba, ale także różnorodnością oraz standardem nadesłanych esejów. Dla komisji wyborczej “Curieosity” ocena najlepszych esejów z pośród wysokiej, jakości wszystkich nadesłanych prac była trudna decyzja. Ostatecznie komisja dokonała wyboru kierując się opinia zbiorowa

Dziękujemy wszystkim pozostałym autorom, których prace nie zostały uwzględnione w finale ,za poświecenie czasu nad kompozycja esejów oraz udział w tegorocznym konkursie. Wszystkie nadesłane prace sa przez nas wysoko docenione.
Wybrane opublikowany eseje zostają poddane pod głosowanie internautów.

Ay oddac glos na wybrany esej, nalezy nacisnac na standartowy symbol ” like ”  umieszczony pod kazda  opublikowna praca

From: Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących; Małgorzata Bednarz

Essay: Kobieta- naukowiec
Birth: 18 lat

About the Entrant:
Jestem nauczycielem chemii w Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Biłgoraju. Aby zainteresować uczniów przedmiotem, ale także życiem Marii Skłodowskiej zaproponowałam uczniom wzięcie udziału w konkursie. W wyniku czego wysyłam Państwu pracę najciekawszą. Autorka to uczennica klasy maturalnej o profilu gastronomiczno- hotelarskim.

From: Maksymilian Korczyk
Essay: Naukowa Kobiecość

Age: 17

From:Jola Milasz

age: 14

Wiedza w kapsolce

From: Sylwia Apka

Age:n/a

Kobieta w nauce

 


Festival overview

Priyanka Mocherla Essay: Ada Lovelace: A Journey

 

I married Lord Byron on 2nd January 1815, after he proposed to me a second time. Had I known at the time what would become of the Byron that I knew after we married, I would have been more hesitant to accept. A year after our marriage, I had already suspected that Byron had Hydrocephalus, which greatly affected his temperament and actions towards others, but I was heavily pregnant with my daughter Ada, so I was unable to take any drastic action in fear of losing the baby. Five weeks after Ada’s birth I decided that I must leave him and take Ada away with me. I was worried that she may have inherited Byron’s behaviour and morbid moods, so I taught her all the science and mathematics I knew, making sure that she did not do any literary study, and become a poet like her father. However, it seemed that Ada encompassed many of her father’s undesirable traits even with my prevention. When I denied her of poetry, she asked for poetical science. Her knowledge of mathematics was adorned with metaphors of not a scientific nature. It seemed that no matter what I did to stop her, Ada was certainly her fathers’ daughter. When she chose geography over arithmetic, I insisted that she focus more on mathematics, much to the displeasure of those around me. They felt as though I was pushing her too hard, but I ignored them and continued to do so.

Ada was often ill, from her childhood. When she was seven or eight she would get headaches that obscured her vision and put me in a state of incredible panic. A few years later, as to make me feel even more stressed, she became paralysed after becoming ill with the measles, and was forced to stay in her bed for almost a year. However, she was very strong willed and by the time she was 16, she was able to walk around, albeit with crutches.

People may have called me ruthless, forcing an ill person to continue to study, but I felt as though by doing this, Ada would be able to feel as if she wasn’t wasting her life away. Also in the process, I was able to make sure that she did not end up like her father, which was almost a life’s mission of mine. This is why I pressed on with mathematics and science and tried to make her leave behind literature and the arts.

Ada had displayed quite an obvious reluctance to continue with arithmetic, nevertheless I made her work long and hard lessons with her tutors, and if ever I was informed that she was not trying her best in lessons, I would not hesitate to punish her and make her write an apology. I remember how sweet she looked as she tried to glare at me whilst writing a note that said: ‘I, Ada, have not done the Notes very well, but I’ll try to do it better tomorrow.’ Even then, I still felt like what I was doing was the best for Ada.

At the age of 17, Ada was less reluctant in pursuing the scientific side of things, much to my liking, and her talent for mathematics was starting to shine through. One of her tutors, Augustus De Morgan, suggested that she become “an original mathematical investigator, perhaps of first-rate eminence” if I remember correctly; both were jobs that were befitting.

She was introduced Mary Somerville during her early life; a gifted woman who was working in the field of science when women’s participation in it was discouraged.  I felt like this relationship would have a big impact on Ada’s future, and I would not be wrong to say that it did. Ms Somerville liked to throw large dinner parties, and invite a  large number of her successful friends, of whom Ada made acquaintances with and built up a large web of connections.  It was at one of Ms Somerville’s parties that Ada also came upon Charles Babbage, one of my co-workers, who at the time was writing the plans to a creation of his: the ‘Difference Machine’ and starting a new project, which Ada had picked up a great interest in. She had studied his ideas on his ‘Analytical Engine’ and avidly told me, and anyone else she could grab a hold of for that matter, every detail she knew about it.

After she got married in 1835 to William King, she had three children. Once again, she had contracted a tedious and suffering illness that came about after the birth of her second child, Annabella. A few years later, it was found out that Lord Byron had had a incestuous relationship with his half sister Augusta Leigh, and Ada wasted no time in blaming her:”I fear she is more inherently wicked than he ever was”. I took this opportunity to attack Lord Byron, more vehemently than before, probably due to the pain her had caused me during our marriage, but Ada refused to take any notice. Nothing I said could tarnish her image of him. But there was not much time to contemplate this as she was taking big steps in her career.

It was no surprise when she announced that Babbage had become her mentor as she admired him rather a lot. Babbage could not translate the foreign reports about his machine and seeing as she was so learned in French, she was asked to translate one of the reports for a scientific journal. She took this opportunity to add some of her own notes to it, as she knew a lot about Babbage’s work and the mechanisms included. The notes that were appended by her were longer than the original piece of writing itself, and I would watch her from behind, writing and writing for what felt like a year. However she still had to hide her identity, because, as I mentioned, the scientific community wasn’t as welcoming for women as it was for men. Subsequently, her work was picked up upon and published in The Ladies’ Diary and Taylor’s Scientific Memoirs, which was a remarkable achievement in my eyes.

Babbage was impressed with her intellect and writing skills, and often called her the ‘Enchantress of Numbers’ which she took to quite quickly, if I say so myself. However, when I read the final reports from Babbage himself, I could not tell how much influence Ada had on his work, as he had a tendency to not acknowledge other people in his work, be it intentional or not. With her vivid imagination, no doubt from her father’s side of the family, she would often tell me about the future, and how Babbage’s work could be the start of something entirely new. At the time, I was not too convinced about her ideas, similarly to the many people around her, when she told us that the capability of computers could go beyond mere calculating or number-crunching. Babbage’s work was revolutionary enough, and her ideas seemed a bit too ‘magical’ for our minds, but she was a big dreamer.

Sadly she had reached the pinnacle of her career, she had no where to go but down. After she began to take proper medication for her insistent illnesses, she started displaying terrible mood swings and when people suggested that they remove her from her prescribed drugs, she was determined not to. Those around her could see that her dependency on these drugs were doing the opposite of their initial task: she was looking more gaunt and sickly by the day. Her behaviour became much like her fathers, before I had decided to separate from him, and it was causing me much grief. She started doing abysmal things such as taking up gambling, and lost most of her fortune to it, but still refused to listen to anyone around her, whether it be her husband, her children, or even me, her mother. I even went as far as suspecting that she was having an affair with one of her gambling partners. I couldn’t bear to watch her turn her life to ruins, so when she developed a terrible illness that resulted in her death, I could not help but think that it was for the better.

Throughout her life she was seen as a charming girl, as people would not hesitate to tell me. The events she frequented allowed her to meet a lot of people that significantly influenced her and they took to her quite nicely. Of course there were a few exceptions, most of them friends of Lord Byron, so that was to be expected, but after getting past initial dislikes, Ada was able to befriend these people too.

What I regret the most is letting her die before me, at such as young age, even if her life had turned to ruins. All our efforts were in vain as we tried to save Ada from the growth she had developed, which seemed to be getting worse and worse every passing day. At her deathbed, although it may have seemed inhumane. I refused to give my daughter any opiates, as there was a chance that it may cloud her mind too much to undo her sins. To my displeasure, they buried her next to her late father, but it was her wish, so I could not deny her of that.  My efforts to make her different from her father succeeded, but I could never rid her of the unknown source of admiration she had for him. Finally, I believe that her work and her  imaginative outlook may have been the gateway into amazing futures to come.

BACK

Festival overview

Shermaine Si Ying Ying ” The Girl and her Microscope”

This is a story about a little girl. A little girl, a little dream, in a little world.

Read more

competitions

Emma Yeo ” Why Science Matters To Me”

.

 

I say, that if something is missing then it must be found. To discover an unknown truth is akin to a miracle; for me science is that miracle. I find it incredible, that women in the past – and indeed today – have achieved so much, from nothing. They learnt and they were dedicated, creating theories and discoveries that have paved the way for the future. Read more

Next Page »